Kolejny raz zaczynam pisać bloga, hym...
Tylko nie wiem czy to z potrzeby wypisania się przed kimś,
czy też podzielenia się swoimi tekstami.
Dłuższy czas się zastanawiałam nad tym, czy to dobry pomysł, ale miejmy nadzieję że tak.
A więc może, tym razem znajdzie się parę stałych czytelników...
Blog, w 100% o moim życiu i moich tekstach, także powodzenia w czytaniu tego :D
Będę starała się was nie zanudzić, także powodzenia.
A tu tak na małą rozgrzewkę:
"Mówią"
"Jesteś młoda, na wszystko przyjdzie czas",
tak mi mówią, chociaż nie wiedzą co spotka nas.
Bo nawet jutro może przynieść coś strasznego,
mogę się nie obudzić, to nie jest nic dobrego.
Dlatego chcę się wyszaleć i zabawić,
przecież nie ma w tym nic złego, da się strawić,
szkołę też jakoś zaliczę, ale to nie jest "number one".
Bo nawet nie wiesz ile szczęścia może dać zboża łan.
Dla mnie ważne jest mieć kogoś u boku i mieć komu ufać,
żeby ta osoba nie umiała tylko gadać, ale też i słuchać.
Nie wiadomo ile zostało czasu do ostatniego tchu,
więc nie zostawiaj w tyle zabaw się ze mną brachu.
Myślę, że odnalazłam swoje szczęście,
to nastąpiło w końcu, wreszcie.
Jestem szczęśliwa, żyje pełnią życia,
a stare rany wymagają zaszycia.
Same się nie zagoją, wymagają ingerencji człowieka,
jak ich nie zaszyjesz, zdziwisz się co cię czeka.
To gorsze od śmierci, ból przeniknie wszędzie,
każdy człowiek nie chcę cierpieć i tak już będzie.
Ja korzystam, leczę rany,
ale tworzą się kolejne, ten morał jest już mi znany.
Że nawet jeśli jesteś szczęśliwy, raniony jesteś wciąż
i nie wiesz jak to się dzieje, to jak jadowity wąż.
Kąsa cię po cichu to nie uniknionę,
ale ja żyje dalej tak teraz, to nie jest zabronione.
Miłego czytania, liczę na opinie... :D
Momentami ciężko się czyta, ale jakby nie patrzeć jest dobrze ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam